Chociaż Japonia to państwo o wielowiekowej tradycji, to historia parlamentaryzmu japońskiego zaczyna się stosunkowo niedawno.
Czytaj dalej...To co się dzieje z moim planem zajęć określiłbym mianem komedii gdyby nie to, że to wcale śmieszne nie jest.
Jak pisałem wcześniej, rozwiązano moją grupę. Zrobiłem więc to co musiałem zrobić, czyli przepisałem się do innych grup. A dzisiaj ktoś inteligentny wpadł na pomysł, że warto zrobić nowy podział na grupy.
Jakież to wspaniałe! Szkoda tylko, że taki pomysł nie przyszedł do głowy temu komuś zaraz po tym, gdy moją grupę rozwiązano. Zaoszczędziłoby to mnie (i nie tylko) wiele zachodu. A jak na razie to tylko mi kłopotów dołożyło, bowiem nie jestem pewien jak mam wreszcie chodzić na ćwiczenia – ze swoją grupą administracyjną czy z grupami do których się poprzepisywałem. I tak źle i tak nie dobrze, bo znów narobi się zamieszanie.
Życie byłoby o wiele prostsze, gdyby niektóre osoby myślały wtedy gdy jest na to czas, a nie z tygodniowym poślizgiem.
Mój wydział jest naprawdę po****ny. Dowiedzieliśmy się, że moja (czyli szósta) grupa jest likwidowana, bo w niektórych grupach jest za mało osób. OK.
Dzisiaj dostaliśmy plan, na którym było napisane, że likwidują naszą grupę ale tylko na zajęciach z prawa cywilnego i administracyjnego. Przy okazji na nowym planie było tyle błędów, że głowa mała (kilka grup miało w tym samym czasie po kilka zajęć).
Starosta poszedł do dziekanatu – „skoro pan taki mądry to niech sam sobie plan układa” usłyszał od Pani z dziekanatu™
No ale w końcu jest – mam nowy plan, już bez mojej grupy. Teraz muszę latać i zapisywać się do innych. Na szczęście ćwiczenia z 4 przedmiotów udało mi się już załatwić – chodzę na nie tak samo jak dotychczas.
No to drugi rok studiów rozpoczęty. Nie będę płakał nad planem, który za bardzo mi się nie podoba (brak okienek na jakąś bułkę i bieganie z jednego budynku do drugiego).
Przytłacza mnie jednak ogrom wiedzy, którą trzeba w tym roku przyswoić.
Na szczęście na razie poznani ćwiczeniowcy nie wydają się straszni (przesympatyczna młoda pani magister od karnego i fajny koleś od administracyjnego), jednak jeszcze wielu zajęć nie miałem, więc może się okazać, że reszta nie da mi żyć ;)
A już wczoraj się ładnie wystraszyłem – ćwiczeniowiec z Instytucji i źródeł prawa UE powiedział, że będziemy korzystać z materiałów w językach obcych bo nie ma ich przetłumaczonych na polski. Mój angielski jest raczej dobry, ale i tak się boję ;]